Sobota, godzina 8.46. Lucinda wstała i poszła na dół domu, do kuchni. Wzięła do ręki butelkę wody mineralnej, która stała na stole, wyjęła szklankę z szafki i napiła się wody. Po 10 minutach na dół zszedł jej brat, Shawn. Przywitał się z siostrą i usiadł obok niej na dużym narożniku w kształcie półkola. Rozmawiali o wszystkim. O tych 7 latach bez możliwości porozmawiania ze sobą twarzą w twarz. Dla obojga było to bardzo ciężkie. Nie dośc, że byli rodzeństwem, to jeszcze bliźniaczym rodzeństwem. O 10 na dole pojawił się tata Lucindy i Tyler. Wszyscy zaspani, w piżamach zjedli śniadanie, rozmawiając przy tym.
Postanowili, że w ten upalny dzień pójdą razem popływac w oceanie. O 11 byli już na plaży. Rozłożyli koce i parasol i Lucinda z Shawnem poszła do oceanu, a jej ojciec został z Tylerem na kocu. Rozmawiali o nim i o Lucindzie, o tym jak jest u nich i w ogóle. O 12 wrócili na koc i zjedli piknikowy lunch. Potem do wody poszli wszyscy. Zostawili rzeczy pod kocem, a te cenniejsze włożyli do siatki, zawiązali i zakopali pod piaskiem w dziurze wykopanej przez Shawna z nudów. Przykryli to miejsce kocem i gotowe.
Po 3 godzinach kąpieli i wariacji w oceanie wrócili na koc. Chwilę odpoczęli,wzięli rzeczy i poszli do domu.
Lucinda nie rozumiała dlaczego musieli się rozdzielic z Shawnem, a nawet jeśli to dlaczego wyjechali. Wytłumaczyli to sobie bez obecności Tylera. Nie chcieli żeby słuchał o ich wcześniejszych sprawach.
Wieczorem poszli spac, a rano poszli w trójkę (Lucinda, z tatą i bratem) na zwiedzanie miasta. Tyler poszedł pozwiedzac sam. Chciał, aby Lucinda mogła spędzic cały dzień tylko z rodziną.


Komentarze