Cześć Dziewczyny! :-)
Jak wam minął weekend? :D Mi pracowicie, na uczelni. Udało się zdobyć kolejne zaliczenie – jest okej ;D
W dzisiejszym wpisie chciałabym przedstawić recenzję kolejnej przeczytanej przeze mnie książki w MARCU :D
Jest to książka Pani Małgorzaty Łukowiak „Projekt Matka”.

„Opowieść o metamorfozie z kobiety w matkę. I z matki w kobietę. Najpierw strategiczne inwestycje: studia, staże, kursy. Praca. Ślub. Kredyt. Kalkulację ,analizy. Kolejne, coraz bardziej ambitne projekty. A projekt „dziecko”? Nie teraz, może później, nie w tym kwartale. I tak bez kwalifikacji? „Święty Mikołaju, daj mi na próbę trzylatkę. Od osiemnastej do dwudziestej, w dni robocze. Przymierzę się”. Aż któregoś dnia budzisz się i masz dzieci, dom, pracę. Za krótką dobę. Tylko dwie ręce. Tylko jedną głowę. I coraz mniej siebie”
Książka Małgorzaty Łukowiak nie jest zapisem wyidealizowanego macierzyństwa, ale i nie martyrologii pieluchowo-smoczkowo-słoiczkowej. To reportaż o (r )ewolucji od bezdzietności do wielodzietności, rejestracja stanów ducha i ciała kobiety, z której wykluwa się matka. Ze wzrostem liczby dzieci rośnie nie tylko zmęczenie narratorki, ale i jej samoświadomość; zmienia się postrzeganie świata. Jest to niestereotypowa i bardzo prawdziwa opowieść wielomatki o macierzyństwie i ocaleniu siebie każdego dnia.
Ogromnie polecam tą książkę! :D
Pozdrawiam i do następnego wpisu!


Komentarze