Do napisania tej serii zainspirowała mnie sama właścicielka strony, swoim ostatnim komentarzem pod moim postem, za co bardzo jej dziękuję :)
Postanowiłam stworzyć serię wpisów z moją relacją z wizyty w Disneyland Paris. Nie dam rady zmieścić tego wszystkiego w jednym poście, ponieważ byłoby tego za dużo i zapewne nie chciałoby się wam później tego czytać, więc rozbiję to na więcej nieco krótszych wpisów.
Sam wyjazd miał miejsce 21-25 czerwca 2014 roku, więc bardzo dawno temu. Jednak mimo to wciąż żyje tym, co się wtedy wydarzyło. Wiecie, wyprawa w takie miejsce, dla osoby, która kocha Disney tak jak ja, to ogromne przeżycie.
Szczerze, trzynaście godzin spędzonych w tym parku, to dla mnie i tak za mało, więc wciąż kombinuje, jakby wybrać się tam jeszcze raz. Bardzo zazdroszczę osobom, które mieszkają blisko i mogą jeździć tam częściej (oczywiście mówię teraz o francuskich szczęśliwcach).
Energia towarzysząca mi przez cały ten czas była niesamowita, ani przez chwilę nie czułam się zmęczona, mogłam pędzić z atrakcji na atrakcje bez ustanku, a wierzcie mi, obszar jest naprawdę ogromny.
Nistety byłam tam w nieprzyjemnym towarzystkie (rodzeńswo potrafi być okrutne), więc nie obeszło się bez płaczu, ale ogólnie wszystko dobrze wspominam. Cudownie, że dopisała nam pogoda, co świetnie widać po zdjęciach ;)

Jak na razie to tyle, taki króciutki wstęp.
Ogólnie, tak jak napisała nasza pani Karolina "idzie wyczuć magię tego miejsca" i czuje się ją jeszcze długo po wyjeździe.
W kolejnych notkach opisze ogólnie Disneyland (co, jak, gdzie i dlaczego); co mi się najbardziej podobało; kogo spotkałam; co kupiłam; moją sesję zdjęciową z Krainy Czarów, ponieważ byłam przebrana za Alicję (czyli kolejna kreacja inspirowana); a także relację z parady.
Tego możecie się spodziewać w najbliższym czasie na momim blogu :)
Kate.


Komentarze