Poszedłem na plaże było super. Nik tu nie przychodził, ale ja tak.
Ale dzisiaj popatrzyłem i zobaczłem tam chłopaka.
Chyb spał.
Podszedłem do niego i popatrzyłem.
Faktycznie spał.
Nie wiedziałem co zrobić. Więc usiadłem mu na biodrach.
On nagle się podniusł i mnie pocałował.
To było dziwne, ale fajne.
Zaczelismy się całować.
On ściagnął mi bluzkę.
Chyba wiecie co działo się dalej.
Po godzinie, jak już skończyliśmy spytałem się go jak ma na imię
- Nie ważne - odpoiedział i odszedł
Nigdy wiecej go nie zobaczyłem.


Komentarze