Zamknij
 

QUIZ

Jak dobrze znasz pierwszą część Zmierzchu? Sprawdź się w quizie wiedzy i odpowiedz na wszystkie pytania!

ROZWIĄŻ QUIZ

Średnia ocena czytelników:
10
Swiftie Blog - Lucinda's life cz.4
Swiftie Blog - Lucinda's life cz.4
Opowiadania | 26.12.2015, 20:40, odsłon: 1 292
Przed wami czwarta częśc opowiadania o Lucindzie. Miłego czytania! :)

Minęło parę miesięcy i dzisiaj było zakończenie roku szkolnego. Lucinda oczywiście otrzymała świadectwo z paskiem i stypendium i ku jej zaskoczeniu Tyler też dostał dobre świadectwo. Jak na kogoś kto całe życie ciągnął na średniej końcowej 3,4 otrzymanie w pierwszej klasie liceum średniej 4,7 to jest to naprawdę wielki wyczyn. Oczywiście bez pomocy Lucindy pewnie by tego nie osiągnął, ale jeśli sam też by tego nie chciał to też by tego nie osiągnął.

Za tydzień Lucinda i Tyler lecą do Sydney. Nie mogą się już doczekac. Lucinda tego, że spotka się z częścią rodziny, a Tyler tego, że zobaczy te piękne miasto, pozna resztę rodziny Lucindy i tego, że będzie mógł z nią tam się udac. Wylot był w następny piątek o 5;33 rano. W czwartek zaczęło się wielkie pakowanie. Lecieli na miesięczne wakacje a mogli wziąc tylko 25kg bagażu. Lucinda zabrała pełno koszulek, crop-topów, spódniczek, szortów, jeansów, sweterków, butów, kosmetyków, biżuterii i dodatków. No lekko mówiąc zabrała połowę swojej szafy i z ledwością domknęła walizkę. Tyler też nie próżnował. Wykorzystał każdy centymetr swojej walizki. Do bagazu podręcznego wzięła jeszcze portfel, kartę kredytową, telefon i ładowarkę oraz wodę. Była gotowa do wyjazdu. Zmęczona pakowaniem poszła szybko spac. 

Następnego dnia o 3;10 rano obudziła się dzięki swojemu niezawodnemu budzikowi w kształcie jej ulubionego flakonika perfum, poszła do kuchni zjeśc śniadanie, ubrała się, pomalowała i obudziła mamę, aby zawiozła ją na lotnisko. O 4 była na miejscu. Tyler już czekał. Pożegnali się z rodzicami i ruszyli na odprawę. Pół godziny przed lotem siedzieli już w wygodnym podwójnym miejscu w klasie premium. Rozłożyli fotele na pół leżąco , przyciemnili okna i odpoczywali jeszcze oboje niewyspani.

Dolecieli na miejsce ale na ulicach czekały na nich kilometrowe korki. Jechali parę godzin jakieś 40 kilometrów. Późnym wieczorem byli na miejscu.

Lucinda rozpłakała się na widok brata i taty. Uścisnęła ich najmocniej jak umiała. Potem przywitał się z nimi Tyler. Nie mieli czasu dzisiaj na rozmowy. Więc poszli spac. Lucinda poszła do pokoju, który czeka na nią jakby zdecydowała się przyjechac, a Tyler poszedł na kanapę do pokoju jej brata

Komentarze
Ostatnie komentarze:
Napisz tutaj swój komentarz:
Aby ocenić materiał, musisz się zalogować