Hej Dziewczyny! :*
Witam się ponownie we wiosennym lutym! Taka pogoda jak dla mnie jak najbardziej na TAK, tylko mogłoby mniej wiać ale i tak jest okej ;D
Przez weekend wpadłam na pomysł aby wprowadzić kolejne notki tutaj, tym razem będą to wpisy pod tytułem „Otwieramy” czyli to co udało mi się kupić i już do mnie dotarło ze sławnego portalu Aliexpress.
Może na początku napisze kilka słów co to jest wgl Aliexpress. Bardzo krótko można napisać, że to takie „chińskie allegro”. Jednak od allegro różni się tym, że w 99,99 % wysyłka jest bezpłatna a sprzedawca otrzymuje pieniążki dopiero wtedy kiedy my zaznaczymy, że produkt do nas dotarł, jest bez żadnych wad itp. Do tego momenty pieniążki są tak jakby zamrażane przez portali Aliexpress.
Gdyby produkt do nas dotarł i okazało się, że np. jest uszkodzony, albo przyszedł inny kolor można założyć spór. Wtedy sprzedawca zgadza się na nasze warunki lub daje swoje. Jeśli one nam nie odpowiadają możemy zwrócić się do portalu aby on rozstrzegł spór.
Gdyby spodobały się Wam jakieś rzeczy na aliexpress, mogą pomóc w zamówieniu itp.
A teraz przejdźmy do meritum naszego wpisu!
Dzisiaj listonosz przyniósł mi dwie paczuszki z Aliexpress.

Naszyjnik.
Zamówiłam go 19 stycznia 2016 roku, dostarczony został do mnie dzisiaj czyli 22.02.2016. Czekałam troszkę ponad miesiąc. Naszyjnik przyszedł bardzo dobrze zapakowany w taką specjalną gąbeczkę zresztą jak widać na poniższym zdjęciu.

Po odpakowaniu gąbeczki naszyjnik był zapakowany w takie plastikowe opakowanie.

Koszt tego naszyjnika w przeliczniku na złotówki wyszedł mnie: 0,75 zł. Bardzo mi się podoba, jest taki delikatny. Zamierzam dorzucić do niego jeszcze jedno serduszko.



Na dzisiaj to już wszystko z serii wpisów „Otwieramy – cz. I” Mam nadzieję, że takie wpisy, również się Wam spodobają!
Pozdrawiam!


Komentarze