,,Męka upadłego anioła''
Gubię się w ciemności ja anioł śmierci
otwieram drzwi do bram rozpaczy.
Uciekam przed ciemnością,
lecz ogarnia mnie niemoc.
Kajdany plączą mi się pod nogami.
Upadam gdzieś na podłogę między cierniami,
które przebijają moje serce na wskroś
już się nie wyswobodzę
nic nie uratuje mojej umęczonej duszy.
Grunt się pod stopami kruszy.
Wpadam w zimną otchłań.
Nikt nie widzi tego lęku,
to początek męki z mojej krtani
wydobywają się tylko jęki,
to krzyk cierpienia brakuje ukojenia,
ale upadły anioł może tylko spadać
i swoim własnym sercem
sam nie może władać.
Z oczu lecą krople krwi,
to znak zranionego ciała.
Nie ma tego czego chciałam.
Wszystko umiera został tylko ból.
Szczęście nie trwa wiecznie tylko smutek,
to jest miłości skutek
ona odrywa moje skrzydła,
a z krawędzi przepaści już nikt nie uratuje
nawet niebo się nade mną nie lituje.
Nie ma nadziei dla upadłego anioła
on może tylko w męczarniach skonać.

,,Bez powrotu''
Wybija końcowa godzina
serce w piersi już przestaje bić
Zerwała się ostatnia szczęścia nić
Zapadam się w ciemną otchłań czarnej rozpaczy
Nie potrafie wybaczyć diabłu piekielnemu,który
zabiera cząstke życia do piekielnej czeluści
Niczego już nie czuje,mrok się na de mną nie lituje.
Krzyczę.
Diabłu wbrew.
Rozlewa się moja krew.
Z serca przez rany zadane.
Bólem rozerwane
Tym potworem jesteś ty
Miłości niebezpieczna
Wysysasz ostatnią
życia krople.
Powinieneś czuć się podle.
Duszo nieśmiertelna
Stoisz za murem by ostatni raz
się pastwić z daleka
Czas mi już niemiłosiernie ucieka.
Tam w zaświatach nikt nie czeka.
Umęczone dusze widzą jak się dusze
swymi łzami.
Ty spoglądasz jak umieram
A ja ból wrzaskiem zacieram.
Wydaje ostatnie tchnienie.
By odejść w zapomnienie.

,,Zanurzmy się...''
Zanurzmy się w morzu naszych uczuć...,
uczuć rozpalonych, gdzie...,
gdzie żadna woda ich nie zgasi,
żaden sztorm nie rozwieje.
Zanurzmy się w pocałunkach,
które są jak płatki kwiatów tak delikatne i niewinne.
Zanurzmy się w tą miłość niebanalną
Zanurzmy w jej tajemnicy w tym co ważne i prawdziwe.
Zapomnijmy o otaczającym nas świecie
i zanurzmy się w odmętach namiętności.
Nie szukajmy w sobie tego co złe być może,
to nam nie pomoże zatopić się głęboko w pozytywne doznania,
które rozpalają nasze serca.Zanurzmy się w słowach,
które podsycają ogień pożądania.
Zanurzmy się w to wszystko w co trzeba się zagłębić
by się sobą nie zniechęcić,
na zawsze zostać w swych objęciach
i nigdy nie odpłynąć gdzieś,
gdzie drugiej osoby wzrok nie sięga.
Zanurzmy się tak,
by tylko nie utopić się w miłosnym uniesieniu
i nie opaść na dno zawiłych emocji.
Dajmy ukojenie naszym zmysłom i zanurzymy się w tym,
to takie proste.
Zanurzmy się w akwen pożądania więcej nam nie trzeba,nie trzeba.

,,Lot''
Gdybym tak mogła pofrunąć,
rozwinąć skrzydła.
Szukałabym, szukałabym cię wszędzie.
Zaglądałabym w każdy zakamarek.
Może bym cię nie znalazła,
ale i tak nadal fruwałabym
gdzieś na nieboskłonie
w blasku słońca.
Może to ty zobaczył byś mnie z dołu
i tak samo jak ja
chciałbyś nauczyć się latać,
żeby móc wpaść w moje ramiona.
Tak zagubieni w świecie pełnym zła.
Nie potrafimy znaleźć ukojenia i miłości.
Lecz mimo wszelkich przeciwności
nadal fruniemy w przyszłość
czekając na lepsze jutro.
Ja nie chcę czekać.
Wole unosić się na niebie
pełnym pięknych śnieżnobiałych chmur.
Wiem,że to nie jest prawdziwy świat,
ale co jest lepsze od krainy fantazji ?
NIC.
Bo w życiu piękne są tylko chwile,
więc nadal będę szybować
gdzieś pomiędzy rzeczywistością
a wyobraźnią.
Zatracę się w tym.
A ty już nigdy mnie nie uwolnisz .
Przecież jestem wolna,
wolna jak ptak
i nigdy nie dam się złapać
w sidła okrutnego świata.
Niebo jest moim królestwem.

,,Angel''
Zagubiona w ciemności
próbująca znaleźć strugę światła,
zewsząd cisza.
Każda chwila,sekunda,minuta
w sercu jak oręż wykuta.
Na ciele pozostały blizny,
straciła skrzydła.
Rozpada się
W dłonie chwyta każdą z łez.
Biegnie po wytartych śladach stóp,
biegnie aż brakuje tchu.
Każdy krok sprawia ból
Ta kraina istnieje tylko w wyobraźni
zamknięta w nim jak w mrocznej kaźni.
Przytępiające uczucia krążą wokół myśli
Nagle z oddali słychać melodię nienawiści.
Obarczona emocjami człowieczeństwa
powinna stąpać po ziemi twardo
lecz spogląda wstecz z pogardą.
Zadając sobie coraz większe rany,
Dlaczego jej świat jest
taki zapomniany ?
Przez palce wciąż ucieka czas,
a przed nią wyrasta mroczny las
zbłąkanych dusz po,których miał
zostać przecież tylko kurz.
Oślepiona żalem kroczy dalej
czując ciężar zła.
w zakamarkach bezkształtnej czeluści
płynie obojętności mgła
pochłaniając resztkę nadziei,
gonić za ułudą
nie ma sił pragnie odejść jak
w powietrzu pył.
W płucach ostatni oddech
zabiera w nicość tą małą cząstkę istnienia
tak kończy anioł ludzkiego cierpienia.

,,Życie to gra''
Obrazy w głowie się przeplatają.
jak z filmu kadr
wszystko ma swoje miejsce
wszystko ma swój kres
Jak zakończony seans,
jak zakończona bajka
czasem w kolorze
czasem obraz przeplata się bez barw.
Życie moją sceną a aktorką ja.
Bez prób,bez przygotowań bez zmian.
los pisze własne scenariusze
i odegrać role muszę.
Znajdź się w tłumie i włóż maskę
robiąc dobrą minę do złej gry
tutaj nie ma zachwytu i oklasków
nie doczekasz się aplauzów.
Żelazny repertuar kieruje za kulisy
zbędne są wszelkie owacje i kilkukrotne bisy.
Spodziewaj się zdjęcia z afisza
bo zniszczyła się najcenniejsza klisza.
Każdy antrakt oddala Cię od osiągnięcia celu
choć ludzi nie doceniających twej wybitnej
kreacji będzie wielu.
Ktoś próbował animacji teatralnej
by użyć Cię jak marionetki do gry chorej i nieuleczalnej ?
Słuchaj się więc tylko tych,
którzy wiedzą co to dobra didaskalia
Jedna wskazówka zapobiega dramatowi,
zmierzamy więc ku końcowi.
Kurtyna opada czas na ukłony
przeszłe wydarzenia należą do tła
to co było wyrzucamy
bo mamy to za nami.
I nie jest to prosta fanaberia albo taki trend
by na końcu każdego aktu pisać zwykłe
THE END...

,,Zemsta''
Jestem zabójcą,zadaję ból tym,
którzy sprawili,że upadam.
Jestem zemstą,która zniszczy cię od środka.
Twój krzyk napawać będzie radością
Odwet za krzywdy i kłamstwa będzie srogi.
Próba ucieczki na nic się nie zda
Jestem aniołem zamętu.
Utoniesz w cierpieniach odmętu.
Szukam Cię by zabrać do piekieł
Z serca ran płynie krwisty płyn.
Przebaczenie nie istnieje
Zasiałeś we mnie ziarno nienawiści
Myślałeś,że oddanie swej duszy
innej tak samo złej istocie mnie ruszy ?
Gdy oczy krwawiły,ciało rosło w siłę
Czas postawić Ci mogiłę
Ty błądziłeś myśląc, jesteś słaba.
Walka to mój żywioł
Potrafię stać się koszmarem
Twoim potworem.
Zadarłeś z zemsty aniołem.
W moich żyłach widać ogień,
który pochłania.
Nie dam więcej spowodować serca łkania.
Na zawsze zapamiętasz tą moc,
która we mnie drzemie
Zabicie Ciebie da mi ukojenie,
czekam na twą śmierć
twoje serce to lita skała.
Mimo tego sprawie byś tym razem
ty zapłakał
Zabiorę Ci wszystko
Połamie kości
by poczuć wreszcie oddech twej bezsilności.

,,Melodia życia i śmierci''
Melodia uczuć rozbrzmiewa w sercach.
Iskrzy się,płonie.
Każda grana nuta w ekstazie tonie.
Tęsknotę,smutek,żal
słychać u anielskich bram.
Wiolonczela cicho łka
a po policzku płynie łza.
Muzyka ta
roztacza melancholijne barwy.
Szarp smyczkiem po strunie
a piękny utwór jak ptak wyfrunie.
Harmonia wzbije w niebo
czyste dźwięki.
Nie potrzeba zbędnych słów,
one potrafią dotkliwie zranić.
Choć i drzewa musiały długo krwawić
gdy z niego strugano instrumenty.
Czy człowiek jest cierpieniem zaklęty ?
Czasem i struna przerwać się może
jak koniec ludzkiego istnienia.
Wtedy nastaje życia kres a
Ostatni oddechu akompaniament
poprowadzi obłąkaną dusze ku zachodzącemu słońcu.
Tylko po drugiej stronie nieba znajdzie spokój...
W końcu.

,,Prośba'
Jestem aniołem zesłanym z nieba
czego tak na prawdę mi potrzeba ?
Nie dowiesz się nigdy
Gdyż Bóg nie daje wielu szans
A skrzydła złamać można tylko raz.
Śnieżno białe pióra wznosi wiatr
Lecz się nie bój
podaj rękę
otwórz serce
w jego głębi można znaleźć klucz do bram raju.
Jeśli jednak chcesz łapać łzy w swe dłonie
Pozwól mi być przy Tobie
Nie chce byś została sama
Moja duszyczko zapłakana.
Czasem bywa tak,że co miłość daje
nam zabiera.
Jak również sens istnienia
Kochać
To jak podarować w zaufaniu broń
skierowaną w naszą skroń
z nadzieją,że jej nie użyje.
Bo póki serce w piersi bije
każde wspomnienie
oddech,ramion splot
boli jak trafienie
kulą w płot.
Więc wzleć,nie poddawaj się
Choć tak nie wiele Ci zostało
ocal życie swe.
Jak i duszę,ciało mimo,że coś uderzyło w nie
To błagam nie zostawiaj MNIE !!!

S.O.S
Miłość zboczyła
z wyznaczonej niegdyś drogi
Wyfrunęła przez zamknięte serca bramy
Pozwoliłeś
by nasz świat stał się zapomniany.
Bym poczuła się zabawką
na huśtawce.
Właśnie...
Te słowa i odczucia mnie dotkliwie ranią .
Bez Ciebie
jestem jak bez skrzydeł anioł.
Ileż to razy trzeba kochać
by po nocach nie usychać, nie szlochać ?
Ileż to razy trzeba poznać bólu smak
by wymazać to z pamięci ?-od tak ?
Brak tlenu,powietrza
dławi w krtani słowa.
Usta milczą,oczy krwawią
umysł płonie
on we wspomnieniach tonie.
Lecz o nic nie obwiniam Cię
musiałeś odejść,nie byłeś już sobą
Zbyt wiele myśli w twojej głowie
Toczy dziwną wojnę
Tęsknisz-nie kochasz
Chcesz-Nie umiesz
Zgubiłeś się.
Odczuwasz strach
Nie szukaj drogowskazów na skołatany umysł.
Wsłuchaj się w swe zmysły
Masz tylko chwilę by się obudzić.
Nie chcę się już łudzić.
Przemyśl to,
Zastanów się.
Czego pragniesz,
czego szukasz.
Na zawsze tulić mnie w swych ramionach ?
Czy przez wieczność tęsknić i żałować ?
Tak łatwo może to obrócić się w nicość i skonać.
Życie daje szansę tylko raz
Przeraża mnie twój serca głaz.
Ja staje się na to wszystko głucha
Tak się dzieje gdy wokół wątpliwości zawierucha
Sama w tym nie potrafię się odnaleźć
Biegnę
Próbuję znaleźć sens
by nie stać w miejscu
krzycząc...
SOS !!!

,,Księżniczka''
Odeszli Ci,
którzy kochali bezgranicznie tak
i strzegli uczuć jak rycerze swoich bram.
Kraina snu gdzie krzyżowane są oręże.
Tętniącej duszy przecież nie zwyciężę.
W zamku skryty skarb,
lecz serce tłucze w pierś
jak stado pędzących koni
Czy ktoś kochać jej zabroni ?
choć z miłości życie drwi
Proszę nie zamykaj przed nią drzwi.
Tylko ty masz taką moc by ocalić ją.
Będzie śniła swoją baśń
On księciem a księżniczką ona.
Pocałunek nie pozwoli tej fortunie skonać.
Choć tak mało posiadasz masz tak wiele.
Dla niej jesteś królem
sprawującym pieczę nad jej bólem.
W zapadłych murach
wielkie uczucia,wielkie łzy i czas,
potrafiący budować i zrujnować was.
Więc pamiętaj
Jak Joanna d'arc
walcząca
Będzie dalej śniła swoją baśń
potykając się
o wybory złe
bo któż by mógł
ponownie w wieży zamknąć mnie.

,,Książę''
Stare zamczysko
gdzie może zdarzyć się wszystko
zamknięty piękny kwiat,
który jest miłości wart.
W ponurej wieży zwykłych dni
Rzuciłeś na jej serce zaklęcie
Musisz więc być księciem.
Stań i o waszą przyszłość walcz,
lecz Samej nie zostawiaj na polu bitwy.
Gdyż tam łzy będą kwitły.
Inny natomiast okazał się być czarnoksiężnikiem
Ona zaś dla niego niewolnikiem.
Ocal więc ją od myśli złych,
I na białego rumaka wsiądź
lecz pamiętaj zawsze sobą bądź.
Nie zmieniaj swego oblicza.
Bo, to co może was poróżnić
zacznie wić nienawiści nić
i wtedy odejdzie
jak księżniczka przez wrzeciono ukłuta
jak przez strzałę trucizną zatruta.
Smutek potrafi wbić swe ciernie.
Więc trwaj przy niej wiernie,
Trzymaj w swych objęciach
A spełnią się słowa jej zaklęcia
Niech to co nas łączy,na zawsze zwiąże
Mój ty Panie,mości książę.

,,Zaćmienie''
Nadszedł moment,
który dzień zamienia w mrok.
Gdy świt nie nadszedł
zbudziłam się
lecz obok nie było Cię.
Odszedłeś w cień.
Podniosłam wzrok,
na naszej ścianie
puste wiszą ramy.
Przeżarte ,,rdzą''.
Płótna dawno zapomniane są.
Gdzieś w koncie kurzą się.
Próbowałam jeszcze namalować nas
lecz wszystkie barwy rozmył czas.
Choć tak bardzo pragnęłam
by to dzieło udało się
to jednak
zostałeś w tle.
Najważniejsza postać
na dalszym planie
To w sztuce błąd
Nastał nów
nie mogę spać
poszarzał mój
zraniony świat.
Księżyc nocą jak bezlitosny kat.
A słońca gasną za dnia.
To serca zaćmienie
po środku dnia i nocy.
W ciemnościach nie widać łez.
Czerń przez bezsenną pustkę brnie
Gdyż
Kolory zostały we śnie.

,,Wojowniczka''
Wojownicza dusza,której nic nie rusza.
Jak głaz twarda i potężna.
Zaś serce płonie jak stal wykutego oręża.
ludzkość dawno zapomniana
jak łza niegdyś wypłakana.
Kraina lądów,oceanów,mórz
To świat tańca księżyca i słońca.
Czas płynie bez końca.
A nienawiść wyciąga broń
Walczę więc
Wskrzeszam w sobie miłości woń.
Wierność,prawość,szacunek
To atrybuty rycerskości.
Nie okazywanie słabości.
Człowiek w człowieku umiera.
Lecz pozostałość nadal się tli
Płynie w zakamarkach czystej krwi.
Błyszczy jak ostrze miecza
lecz to nie są czasy średniowiecza.
To moment pójścia w dobrym kierunku,
Nauczenia się poprawnego fechtunku.
Prawdziwy wojownik włada szablą
tylko z konieczności.
Nie zapominaj więc o uczciwości.
Bo siła nie tkwi w twoim ciele
tylko we wnętrzu.
A ono potrafi wiele.
Na zawsze się więc temu oddam
Gdyż trzeba mieć jakieś wartości.
Nigdy również się nie poddam.
Obudzę w sobie moc
Potęga to moja wspólniczka.
To mówią Ci ja.
Wojowniczka

Jak się podobają ? Liczę na sporo komentarzy ;)
buziaki :)



Komentarze