__________________________________________________________________________________
KILKA DNI PÓŹNIEJ..
Drogi Pamiętniczku!
„Bardzo długo rozmyślałam nad tą całą przeprowadzką. Zdecydowałam mimo wszystko dać sobie szansę i spróbować, a być może powoli zacznie się wszystko układać. Około południa postanowiłam wykręcić numer do Maxa, by poinformować go o wszystkim.
-Hej Max, z tej strony Julita. Zdecydowałam się. Chcę jechać do Windenburga. Jeżeli to jeszcze aktualne?- zapytałam.
-No witam Kochana, bardzo się cieszę. Zaraz zadzwonię do komendanta by uprzedził o wszystkim tamtejszą komendę. Nawet nie wiesz jak bardzo jestem szczęśliwy. Wierzę, że Ci się uda ! – zaśmiał się tak uroczo, że aż poczułam „motylki w brzuchu”.
-Mam nadzieję Max, chciałabym w końcu zacząć normalne życie. –odpowiedziałam.
-Gwarantuję Ci,że tak będzie ! A co postanowiłaś zrobić z domem? Sprzedasz go? – zapytał.
- Nie, nie ma takiej opcji. To jedyna pamiątka jaką mam. Jest zbyt cenna. Dom będę wynajmować młodemu małżeństwu z małym słodkim dzieciątkiem. Już wcześniej pytali mnie czy nie miałabym pokoju do wynajęcia. Wzięłam od nich numer w wypadku gdybym wiedziała coś o jakimś lokum. Zadzwoniłam do nich rano, bardzo się ucieszyli, że będą mogli w końcu zamieszkać w domu, a nie cieśnić się w małej chatce z teściami.
-Nie dość że piękna i mądra to jeszcze ma wielkie serce ! Kobieta Skarb !- znowu się uśmiechnął.
- Oj, bo się zarumienię ! – zaczęłam się jąkać.
-No to pakuj się kochana ! Wyjeżdżamy w sobotę rano , punkt 7 przyjadę po Ciebie. Czeka Nas bardzo długa podróż. Ściskam !
-Nie mogę się już doczekać , trzymaj się !- rozłączyłam się, a do oczu zaczęły napływać mi łzy.
Niestety nie były to łzy szczęścia. Mimo, iż wiedziałam , że nie będę sama w Windenburgu to i tak czułam się bezradna. Jeszcze długo siedziałam na kanapie myśląc o rodzicach, babci nawet o Natalii, która od bardzo długiego czasu nie odpowiada na moje telefony.”
„Wieczorem poszłam na zakupy. Idąc chodnikiem zauważyłam czerwony portfel. Znajdowały się w nim dokumenty i niewielka suma pieniędzy. To co zobaczyłam w dowodzie osobistym, nie śniłam nawet w najgorszych snach. Laura Piątek? Imię i nazwisko ojca Robert Radkowicz? Co? Nie, ja chyba śnię. Czy tata prowadził podwójne życie? Jak on mógł to zrobić. Nie mogłam uwierzyć w to co się dzieje. Ledwo co pozbierałam się po śmierci babci, a tu już kolejny cios. Chciałam za wszelką cenę dowiedzieć się jak najwięcej o tej dziewczynie. Skoro zgubiła portfel w tej okolicy, pewnie pochodzi z Wierzbowej Zatoczki.”
„Po zakupach szybko włączyłam komputer, by poszukać informacji na temat Laury. Długo nie musiałam przeglądać. Łudziłam się, że to może pomyłka, zwykły zbieg okoliczności, ale widząc zdjęcie profilowe z moim ojcem, od razu zorientowałam się, że to ona. Załamana, zaczęłam płakać i ze złości zniszczyłam jedyną fotografię z „kochanym” tatusiem , którą lata temu podarowała mi babcia. Byłam wściekła na cały świat. Wszystko się ułoży. Taak… Kładąc się do łóżka , wiedziałam, że tej nocy na pewno nie zasnę, na pewno nie spokojnie. Tysiąc myśli przelatywało mi przez głowę.”
Julita

________________________________________________________________________________
Średnia ocena czytelników:
10
Pamiętnik Julity R. | 06.01.2016, 14:02, odsłon: 1 761
Niektóre wiadomości potrafią zmienić całe życie w jednej chwili..


Komentarze