PÓŁ ROKU PÓŹNIEJ…
________________________________________________________________________________
Drogi Pamiętniczku!
„Jak ten czas szybko leci ! Minęło już pół roku odkąd mieszkam w Windenburgu razem z Maxem. W pracy już zdążyłam się zaklimatyzować oraz zaprzyjaźnić ze współpracownikami. Można powiedzieć, że wszystko w końcu zaczęło się pięknie układać. Dosłownie. 2 miesiące temu zostałam najszczęśliwszą kobietą na całej Ziemi. Max zaproponował mi stały związek, a ja się zgodziłam, wiesz, że mam słabość do jego uroczego uśmiechu. Ale oczywiście nie z tego powodu postanowiłam dać mu szansę. Bardzo dużo mi pomógł, wspierał mnie w trudnych chwilach, był kiedy po prostu potrzebowałam rozmowy, dobrej rady. Wiem, że mogę mu ufać.”
„Korzystając z weekendu, postanowiłam wybrać się na małe zakupy. Jakie było moje zdziwienie gdy moim oczom ukazała się Natalia. Postanowiłam podejść i zagadać. Byłam ciekawa co ją tu sprowadza.
-Hej Natalia ! Co u Ciebie? Długo się nie widziałyśmy, może masz ochotę na kawę? Tutaj zaraz jest mała kawiarenka no i przepyszna szarlotka ! – zapytałam z entuzjazmem.
- O Julita, jasn…- nie zdążyła dokończyć, a zza półki z napojami wyłoniła się postać dobrze zbudowanego mężczyzny.
-Nigdzie z Tobą nie pójdzie, chodź Natalia wychodzimy.- warknął, a ja bardzo szybko rozpoznałam tą paskudną gębę.
-Przepraszam..- powiedziała cicho i w popłochu wyszła razem z mężczyzną ze sklepu.
To był on. Mężczyzna ,który wtedy zaatakował ją na ulicy. Miałam ochotę od razu wsadzić go za kraty , by odpowiedział za to co wyrządził Natalii. Byłam też zła i zawiedziona , że nie powiedziała mi , że zna tego kolesia. Co ją łączy z tym damskim bokserem? Czułam, że nie mogę dłużej zwlekać , bo w końcu stanie się jakaś tragedia.”
„Po powrocie jak zwykle usiadłam z Maxem przy wspólnej kolacji. Opowiedziałam mu o zaistniałej sytuacji. Uspokoił mnie, powiedział żebym nie robiła nic zbyt pochopnie itd. Ja jednak, mimo niewielkiej więzi z Natalią bardzo chciałam wyciągnąć ją z tego obłędu. Żadna kobieta nie zasługuje na takie traktowanie. Pracując w policji nie miałam jednak ułatwionego zadania. Póki nie zbiorę żadnych sensownych dowodów i zeznań tak naprawdę nie mogłam zrobić nic. W głębi serca czułam smutek. Max, widząc moje zmartwienie , poprawił mi nieco humor zabierając mnie na spacer po wielkim rynku. Dużo rozmawialiśmy , nawet o przeniesieniu Laury do nas , kiedy ukończy 18 lat. Obie bardzo tego chcemy, a mój ukochany też bardzo ją polubił.”
„Po spacerze wzięłam gorącą kąpiel. Nagle mój telefon zaczął dzwonić. To była Natalia.
-Julita, kochana przepraszam, nie mogę rozmawiać . Chcę się spotkać za tydzień w tym samym miejscu co dziś , w południe, proszę bądź..musisz mi po– urwała zdanie, w tle było słychać wrzaski.
Oczywiście, będę..- powiedziałam sama do siebie. Byłam pewna siebie. Wiedziałam już o co chce mnie prosić. W końcu go dorwę.”
Julita

________________________________________________________________________________


Komentarze