- Przepraszam ale idę zjeść do góry
- Lexi stój nie pozwalam
- Od kiedy mówisz mi co mam robić?
Oczami Zoe
Poszła szybkim krokiem na górę siedziała tam pół godziny. Jeszcze przebrała się w to:
Ponieważ miała na sobie jeszcze tą piżamkę:
Wyszła trzaskajac drzwiami tak że spadł obraz żyjacego nadal ojca
Mama podeszła do poczaskanego szkła i weszła do swojego pokoju z płaczem
Poszłam za nią i spróbowałąm ją rozweselić
-Mamo nie płacz proszę
- Nie mamy po nim już żadnych wspomnień
- Jak to tata umarł?
- T...Ta...tak
-Czyli okłamałaś nas
- Jakich nas?
- Mnie i Lexi nas obydwie dlaczego
- Bo myślałam że tak będzie lepiej
- Ale co będzie lepiej co lepiej myślałaś że lepsze kłamstwo niż prawda?
- Ale zrozum
- Jak mam cię zrozumieć?
Wyszłam i pobiegłam niedaleko gdzieś do pobliskiej przystani i wpadłam na Maddie
-Co ty tu robisz?
- Yyyy... idę
- To idź prosto bo takie gwiazdy jak my nie lubią bólu
- Aha okej
- Papatki
Oczami mamy
Cały czas płakałam przecież nie mogłam im tego powiedzieć. Załamały by się tak jak teraz.
Uciekły nie wiadomo do kąd napewno nie daleko.Pozbierałam reszte szkła i próbowała skleić. Po 2 godzinach daremnej pracy wyrzuciłam resztę do kosza i zadzwoniłam do Kloe
- Cześć kochana i co udało się wybaczyła mu?
- Właśnie w tym problem, że nie
- Ale ona musi mu wybaczyć
- No ale nie będę jej zmuszać, bardzo bym chciała żeby byli razem on jest taki dobry i przystojny.
- A ona mądra i ładna. Ale w końcu każdy popełania błędy
- I jeszcze w jednym problem ona mówi że ma Liama
- Aha Liam dowiedziałam się okropny teamt na temat jego mamy okropnych że aż żal mówić


Komentarze