- To teraz poczekamy na policję
Liam i jego mama opuścili głowy a Zoe energicznie wybrała numer i zdzwoniła
- Teraz to sobie poczekamy na policję i porozmawiamy. Jak się czujecie nic wm nie jes... - nie dokończyła ponieważ do pokoju weszli maoja i Lexi mamy.
- O Boże jak dobrze że nic wm się nie sta... a tak wogóle stało wam się coś?- spytała drążcym głosem Mama Lexi
- Nie nic nam nie jest, tylko trochę nas nogi bolą. Tak się cieszę że tu jesteś mamo i przepraszam że uciekłam z domu.
- Nie martw się nic się nie stało. - powiedziała z smutnym głosem mama Lexi
- Co się stało. Widzę że coś ukrywacie w waczych oczach. Proszę powiedzcie.
Właśnie w tej chwili ktoś zapukał do drzwi to była policja.
- Dobry wieczór czy to ta dwójka?
- Tak to oni. Ta kobieta chciała zabić Lexi - moja mama wskazała na Lexi- a jej synek pomagał.
Z racji z tego że Liam nie wygląda na dorosłego musieli zapytać się o wiek
- Ile chłopcze masz lat? - spytał młodszy
- No już prawie 20 lat. Fajnie co. Zrobię ogromną imprezkę
- To się dopiero okaże. Bo chyba spędzisz imrezkę w więźieniu zabieramy was na komisariat. Dowidzenia.
Wszyscy wyszliśmy oni pojechali na komisariat. My pojechaliśmy do szpitala po drodze:
Oczami Lexi
- Czy powie mi ktoś w końcu o co chodzi?
- Zaraz sama zobaczysz.
Weszliśmy do szpitala i usiadłam na siedzeniu jak i wszyscy po pięciu minutach wszedł do ns lekarz.
- Czy jest tu może jakaś Lexi?
- Tak to ja coś się stało?
- Lexi jesteś proszona na salę
Poszłam tam i już pewnie wiecie kogo tam spotkałam. Tak to Zack Jolie
- Hej Lexi dobrze że jesteś ja chciałbym..
- Dobrze wybaczę ci tylko nie przepraszaj mnie juz kolejny raz


Komentarze