Disiaj sobie wstałam i zadzwonił do mnie telefon. To była pani nauczycielka, mówiła, że mam przyjść do szkoły. Ja trochę zdziwiona bo przecież śniegu dużo zimno i wietrznie, a tu niespodzianka. Śniegu nie ma bardzo się ucieszyłam. Już myślałam, że śnieg będzie do końca szkoły. Tak mi się nie chciało ale się ubrałam w mój mundurek:
Jakaś spudnniczka szkocka i czarna bluzka i marynarka jak w chinach a w chinach to tak:
No dobra poszłam sprawdzić czy przyszła poczta jakaś. No oczywiście przyszła 4 aż od moich koleżanek na urodziny. Pospiesznie je otworzyłam
Pierwsza paczka: 50 $ I czekolada z ciasteczkami
Druga paczka 50 $ i czekolada truskawkowa
Trzecia paczka: Złoty naszyjnik 50$ i czekolada jakaś dziwna z bąblami
Czwarta paczka : 50$ i czekolada w łaty.
Idę do kuchni i witam się z wszystkimi. Oczywiście posypały sie życzenia. No i kolejny prezent od mamy to etui na telefon takie jakieś różowe
Nie mam czasu jest przerwa ściągnełam pierwsze lepsze podobne zdjęcie z neta
No po śniadaniu poszłam do szkoły no i posypały się życzenia rozdałam cukieraski i przeszliśmy do zajęć.
Tak jest do teraz.
No właśnie jest dzwonek więc papa


Komentarze